Na chłodną majówkę - naalbinding!

Jak Wasze majówkowe plany? Nasze to "Łucznicza majówka" w skansenie Karpacka Troja w Trzcinicy, zatem planowałam też majówkowe łucznicze wpisy na blogu, ale ponieważ pogoda nas nie rozpieszcza, to zanim powstanie relacja z majówki, najpierw trochę o niezbędnych dodatkach na jeszcze zimne majowe wieczory. Zapraszam do zapoznania się z naalbindingiem w wykonaniu Magdy!



Pozwólcie, że nie będę się rozpisywać o teorii, gdyż jest dostępna zarówno w literaturze (np. książka J.Kamińska, A.Nahlik, Włókiennictwo gdańskie), jak też w sieci, na przykład na blogu "W Długim Domu", gdzie znajdziecie obszerny post opisujący tę technikę, a nawet dokładny tutorial. Dla porządku dodam tylko, że naalbinding to dosłownie plecenie, wiązanie igłą. Termin pochodzi z języków skandynawskich, gdzie ta technika jest elementem sztuki ludowej stosowanej do dziś, i stąd też najczęstsze jest kojarzenie naalbindingu właśnie ze Skandynawią. Jednakże technika jest dużo starsza, a  najstarsze znaleziska, odnalezione w jaskini Nahal Hemar  na Pustyni Judzkiej w obecnym Izraelu, są datowane na neolit. Znanych jest około 40 ściegów, a ten, którego użyła Magda, to ścieg zrekonstruowany na podstawie znaleziska z Oslo. Jak Wam się podoba?





Ja jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że jeśliby coś poszło nie tak, to sprawa nie jest tak prosta jak przy szydełkowaniu czy robieniu na drutach, gdzie łatwo można spruć robótkę - przy pruciu naalbindingu trzeba cofnąć dokładnie wszystkie ruchy. Na szczęście - jak widać u Magdy - nie ma takiej konieczności :)




Hi Guys! What about your plans for first May weekend? We're spending the time in Carpathian Troy, but as it's quite cold, before I make a short report of it, I'd like to show you someting very useful for these cold days and specially nights. It's naalbinding socks and mittens made by Magda!

I won't write a lot about the theory of naalbinding, because you can find a lot of information and even tutorial on the blog "W Długim Domu", so I can just add, that a word naalbinding becomes from Scandinavia, where this technique is very popular, although it's much older (the oldest finds are from neolit). We know about 40 kinds of stitches, and this used by Magda is reconstructed thanks to archeological find from Oslo. What's important, the difference between naalbinding and knitting is that you can unravel it simple, but when you make a mistake, you have to rewind every step. Hopefully Magda didn't have to :) How do you like it?

Komentarze