Łucznicza majówka - skąd się biorą łuki

 


 Za nami "Łucznicza majówka" w skansenie Karpacka Troja w Trzcinicy. Zanim jednak o emocjach, wrażeniach i działaniach z minionego weekendu, warto wrócić do początku i zacząć od osoby, od której zaraziliśmy się pasją i której łuki były dla nas (i chyba nie tylko dla nas) głównymi bohaterami tej majówkowej historii.

Nie będę się rozpisywać, bo Bogdan, choć jest mistrzem opowieści, nie przepada za opowiadaniem o sobie, woli by opowiadać o łukach. W ten weekend mogliśmy zobaczyć wiele dzieł, które wyszły spod jego ręki, posłuchać o kształtach, rekonstrukcjach, gatunkach drzewa i naciągach, przyjrzeć się temu jak powstają i jak działają. Była też oczywiście okazja do wspólnego strzelania, ale o tym już w kolejnym poście, a tymczasem zapraszam do krótkiej galerii warsztatu naszego przyjaciela i mentora:








 
 
How did you spend your long weekend? We were on "Archery May Day Picnic" in Carpathian Troy. It was really nice time of archery activities, but before I write about it, I'd like to tell you a little about our friend and mentor Bogdan. All our knowledge about archery becomes from him, as so as the bows that we use. During the May Day we could learn a lot about making bows, about the wood, techniques of reconstruction and of shooting. There was also time for common training, but first I invite you to a small gallery of Bogdan's workshop. Beautiful craft, isn't it? 



Komentarze

  1. Jesteście wspaniałymi ludźmi . Szacun dla was .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Dobrze było spędzić majówkę z Wami!

      Usuń

Prześlij komentarz